PR oczami „Kowalskiego”

„- Czym się zajmujesz?

– Interesuję się public relations i mam zamiar pracować w tej branży.

– Czyli będziesz złym człowiekiem?”

Nie jest to dokładny cytat, ale mniej więcej coś takiego usłyszałem na ostatniej imprezie u znajomego. Co ciekawsze, ta opinia pokrywa się z powszechnym przekonaniem na temat tego co PRowcy robią. To skłoniło mnie do pewnych przemyśleń, ale po kolei. W zeszłym tygodniu odwiedziłem konferencję Publiczny wizerunek Public Relations w Wyższej Szkole Promocji w Warszawie, na której to zaprezentowano wyniki badań przeprowadzonych na próbie prawie czterystu osób. Wnioski? Tylko 20% respondentów posiadało faktyczną wiedzę czym public relations jest. I mnie osobiście to nie dziwi, bo sam nie miałem zbyt szerokiej wiedzy w tym temacie jeszcze zaledwie 1,5 roku temu. Nie potrzebne też są żadne badania, by dostrzec, że Polacy o public relations nie mają pojęcia.

Za niewiedzą jednak idą stereotypy. Kto je tworzy w wypadku PR? Politycy i osoby publiczne, którzy rzucają na lewo i prawo zwrotem, którego za bardzo nie rozumieją, ale, że brzmi zachodnio to czemu nie.

– Rząd jak zwykle nabiera piarowsko opinię publiczną – stwierdziła przy okazji prezydencko-premierowskiej wojny o samolot do Brukseli posłanka PiS Elżbieta Jakubiak. (cytat za Polityka.pl)

Do działań polskich polityków bardziej pasuje propaganda niż PR (to moje osobiste zdanie, można się z nim kłócić), ale te pojęcia też są mylone. Przez to przeciętny specjalista do spraw public relations jest postrzegany jako manipulant, człowiek bez sumienia i ogólnie samo medialne zło. Cóż z tego, że branża posiada kodeksy etyczne i pewien savoir-vivre. Widmo „pijaru” (bo tak niepochlebnie przecież się o branży mówi) wisi nad nami i wisieć jeszcze długo będzie, ale nie wiecznie. Czarny PR to też pierwsze co przychodzi przeciętnemu Polakowi do głowy, gdy spyta się go o public relations, przykre odrobinę.

Przede wszystkim zauważam, że PRowi służą social media i serwisy takie jak Wykop.pl. Do „Kowalskich” docierają różne informacje i artykuły, niektóre rzetelnie i prostym językiem opisujące czym public relations jest, czym się zajmuje lub opisy case’ów. Bo najbardziej do zbiorowej wyobraźni przemówią konkretne przykłady wykorzystania PR. Nie suche formułki, nie wypowiedzi specjalistów pełne branżowej nowomowy, a wyszczególnienie w jakiej kampanii komunikacyjno-marketingowej zastosowano techniki public relations. Czyli jaki jest klucz do zmienienia społecznego wizerunku public relations?

Edukacja, słowo którego często używano na wyżej wspomnianej konferencji. Podsunięto pewien pomysł lobbingu w Ministerstwie Edukacji, żeby informacje o public relations zostały włączone do programu nauczania, WOSu najpewniej. Sam sprawdziłem swoje repetytorium maturalne i ani słowa o PR, czyli skoro licealiści nie posiadają wiedzy na ten temat to co dopiero ludzie starsi… Ba! Agencje PR często, gęsto muszą edukować swoich klientów na temat tego co mogą zrobić i jakimi środkami, często nawet odmawiając realizacji projektu. Jeśli agencja tak postępuje to robi właśnie PR, a nie pijar (zgrozo, ale sobie wybrałem pseudonim).

Czy samo wprowadzenie pojęcia „public relations” do szkół wystarczy? Zdecydowanie nie. Moim zdaniem potrzebna by była duża, rozbudowana i rozciągnięta w czasie kampania CSRowa (CSR, na polski= Społeczna Odpowiedzialność Biznesu) przeprowadzona przez odgórne struktury polskiego PRu: Polskie Stowarzyszenie PR czy Związek Firm Public Relations. Artykuły sponsorowane w brukowcach, wzmianki w programach śniadaniowych itp. itd. Należałoby wykorzystać te kanały komunikacji z którymi przeciętny, średniowykształcony Kowalski koło czterdziestki ma najczęstszy kontakt. Bo mam odrobinę wrażenie, że branża stanęła na etapie poklepywania się po plecach i gratulowania sobie tych czy innych sukcesów, pomijając kwestie związane z szarym klientem, odbiorcą ich komunikatów. Potem następuje konsternacja i zdziwienie, gdy są publikowane raporty, że „Branża PR ma zły PR wśród polskiego społeczeństwa” (jak głupio by to nie brzmiało). O public relations trzeba mówić głośno, ot co!

Rzekłem!

Pijaru Koksu

P.S. Niedługo na stronie Wyższej Szkoły Promocji powinien ukazać się pełny raport z badań nad wizerunkiem public relations.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Social media, Internet, PR, reklama i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „PR oczami „Kowalskiego”

  1. Anonim pisze:

    Który/a to? Taron?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s