Treść, content, kontencik

 

Macie czasami wrażenie, że jesteście przeładowani informacjami, które docierają do Was w ciągu dnia? Normą staje się przysłowiowe przegrzanie się mózgo-procesora, biorąc pod uwagę, ile różnych komunikatów marketingowych lub czysto informacyjnych musimy dziennie przetwarzać lub ignorować. Dlatego wypadałoby to wszystko jakoś filtrować, bo może umyka nam coś interesującego. Z pomocą przychodzą sami specjaliści od marketingu, stawiając na wyjątkowość swoich tworów. Jakimi sposobami? 

Quo vadis, contencie?

Za pomocą content marketingu na przykład, czyli przekładając na polski, marketingu treści. Ten z kolei w bardzo naturalny sposób łączy się ze społecznościowym potencjałem Internetu, premiowane są te treści, które zostały dobrze ocenione lub pochodzą ze stron, które internauci często i regularnie odwiedzają. Google dołożył ostatnio w tej kwestii swoją cegiełkę, pozycjonując lepiej strony, które są często aktualizowane, a słowa kluczowe występują na nich w rozsądnych ilościach. Podsumowując, treść jest rzucana złaknionym nowości potencjalnym klientom i jeśli im zasmakuje, jest podawana dalej, o ile okaże się odpowiednio ciekawa i wartościowa.

W porządku, ja tu sobie gadam, a co tym contentem wspierającym działania marketingowe w ogóle może być? Tekst z odpowiednimi tagami i słowami kluczowymi, czyli na przykład wpis na blogu; video, które nabiera charakteru viralowego, jest często oglądane, komentowane i repostowane w różnych serwisach; zdjęcia, które nawiązują do promowanego produktu, ale niosą ze sobą również wrażenia estetyczne i wiele, wiele innych, te przykłady to ledwie wierzchołek góry lodowej. Takie przekazy są łatwe do share’owania i linkowania, dlatego raz puszczone w ruch pojawiają się w wielu miejscach, o których marketerzy pierwotnie nigdy by nie pomyśleli.

Szary użytkownik, który jakoś trafił na daną treść i widzi, że podsunięty pod nos komunikat (czy to w postaci artykułu lub video) jest popularny, stara się na nim skupić i poświęcić uwagę na to, co jego twórcy mieli do przekazania. Według Davida Meermana Scotta – autora „Nowych zasad marketingu i PR” – nie ma bardziej wartościowego dobra, niż uwaga klienta. Tą zdobywa się tylko z pomocą ciekawych i wartościowych treści, a nie sloganowego i płytkiego bełkotu, który jednym uchem wejdzie, a drugim czmychnie tak szybko, że zaraz o nim zapomnimy.

Narracja, czyli co zrobić żeby treść żyła własnym życiem

Nie odkrywa się Ameryki twierdząc, że porządna historia wciąga w swój wykreowany świat i może przykuć uwagę odbiorców. Dlatego marketerzy i PRowcy w swoich działaniach starają się tworzyć spójną narrację i otoczkę produktów, coraz częściej używa się do tego brand hero. Postaci, którą utożsamia się z danym produktem lub usługą.

Znacie na pewno Serce i Rozum, postaci kampanii wizerunkowej Telekomunikacji Polskiej. A teraz przyznajcie się, przełączacie reklamy z ich udziałem? Nie zdarza Wam się czasem zajrzeć na fanpage, żeby zobaczyć, co administrator wymyślił tym razem? Pewnie spora część z Was przytaknie. Urozmaicone treści i przekaz sprawiają, że marka zaczyna żyć własnym życiem w naszych głowach i tam pozostaje. Pokraczne maskotki „Tepsy” to najlepszy przykład kampanii pełnej treści, a jednocześnie zwracającej uwagę, zabawiającej odbiorców i posiadającej świetny potencjał wirusowy.

Potencjał jest praktycznie nieskończony, a brand hero to tylko jedno z wielu narzędzi tworzenia treści. O innych postaram się niedługo napisać.

Content is the king - sama prawda

Słowo konkluzji

Ten rok specjaliści zapowiadają jako kolejny rok video, mobile’u lub grywalizacji. Ja raczej widzę w nim potencjał na rozwój ogólnopojętego marketingu treści, które raz na zawsze pozwolą odsiać ziarna od plew, tym samym ułatwiając wybór atrakcyjnych dla nas komunikatów. Komunikacja marketingowa, która swego czasu spoczęła na laurach, znowu musi nabrać rozpędu i próbować dotrzeć do tych bardziej wymagających i wybrednych konsumentów. Content marketing na pewno jej w tym pomoże.

Rzekłem!

Jakub „Pijaru Koksu” Prószyński

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Marketing, Social media, Internet, PR, reklama i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Treść, content, kontencik

  1. Pingback: „Jak to się robi w nowych mediach?” | Pijaru Koksu Blog

  2. Pingback: Każde pokolenie chce zmienić świat… | Pijaru Koksu Blog

  3. Pingback: „Edgerankowy” zawrót głowy | Pijaru Koksu Blog

  4. Pingback: Procentowy fanpage | Pijaru Koksu Blog

  5. Pingback: Jak nie znikać na Facebooku | Pijaru Koksu Blog

  6. Pingback: Społecznościowa mądrość Brogana | Pijaru Koksu Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s