Share’owanie doświadczeń

Znacie może taki serial „Jak poznałem Waszą matkę?” Tam jeden z bohaterów co i rusz jest przedstawiany pięknym paniom przez swojego przyjaciela tymi oto słowami:

„Hi, have you met Ted?”

Bardzo prosta, ale efektywna forma nawiązywania nowej relacji. W biznesie zaś istnieje pewne określenie na zawieranie nowych znajomości i wymianę informacji oraz doświadczeń- networking. Nie jest żadnym odkryciem, że dobrze mieć rozbudowaną sieć kontaktów. Większą zagwozdką jest pytanie: jak ją zbudować i jakimi środkami? 

Dlaczego o networkingu mówi się coraz więcej? Po pierwsze, przynależymy do społeczeństwa informacyjnego, które jest głodne nowych doświadczeń i wiedzy. A skąd czerpać najlepszą wiedzę? Z książek! Powiedzą jedni. Ze szkoleń i kursów! Odpowiedzą drudzy. Ja za to mam dobrą wiadomość, bo istnieje również trzecia- czy tam któraś z kolei- droga, czyli właśnie networking z którego można tak naprawdę korzystać zupełnie za darmo.

Na czym opierają się działania networkingowe? Przede wszystkim na zaufaniu. Przedstawiając się i rozmawiając w gronie specjalistów ze swojej branży zapewne będziemy starali się dobrze zaprezentować. Dyskusja, wymiana wizytówek, rozmowy o przysłowiowej „wiadomej części ciała Maryni”, to wszystko ma wpływ na to czy nawiążemy nowy kontakt, który może dać profity w przyszłości – ale nie musi, po prostu możemy się z kimś zakolegować, choć jakby na to nie patrzeć, to też jest plus. 😉 Jest jednak pewne „ale”, które wyraźnie zaznaczają specjaliści, w tym autorzy książki „Zaufanie 2.0”:

„Najpierw relacja, potem sprzedaż”

Najpierw trzeba dać się trochę poznać, być może wyświadczyć komuś przysługę lub samemu coś podpowiedzieć. Dać coś od siebie, żeby zbudować kapitał społeczny. O! To jest dopiero ciekawa teoria, trochę z pogranicza socjologii i ekonomii, ale tak naprawdę świetnie można ją odnieść do relacji w środowiskach marketingowych. Według jednego z twórców tej teorii,  Pierre’a Bourdieu, kapitał społeczny (ja spotkałem się również z  terminem kapitału zaufania) to:

(…) zbiór rzeczywistych i potencjalnych zasobów, jakie związane są z posiadaniem trwałej sieci mniej lub bardziej zinstytucjonalizowanych związków wspartych na wzajemnej znajomości i uznaniu – lub inaczej mówiąc z członkostwem w grupie – która dostarcza każdemu ze swych członków wsparcia w postaci kapitału posiadanego przez kolektyw, wiarygodności, która daje im dostęp do kredytu w najszerszym sensie tego słowa.

Dobrze, to wszystko brzmi bardzo górnolotnie, dlatego czas powiedzieć kilka słów o tym jak lub gdzie taki networking można uprawiać, z jakich narzędzi korzystać, dla kogo w ogóle jest i co dzięki niemu możemy zyskać. Nasze korzyści są raczej niepoliczalne, ale wymiernie wpłyną na naszą działalność.

Networking może się odbywać przede wszystkim na wszelkich konferencjach branżowych. Ostatnio jest takich imprez coraz więcej i często są darmowe, a możemy przyjść i porozmawiać z kilkoma osobami zainteresowanymi tym samym tematem. Warto również obserwować co się dzieje we wszystkich centrach co-workingowych jak na przykład Noa Cowork, Reaktor.net czy AIP Business Link. Co jakiś czas organizowane są w nich spotkania lub prelekcje. Tylko takie bezpośrednie spotkania face to face na początku kariery mogą być dla niektórych trudnym orzechem do zgryzienia, ale jest sposób jak zacząć networking inną drogą.

Poprzez internet! Według mnie jednak, jednym z najlepszych narzędzi do e-networkingu jest… <fanfary> Facebook. Tak, dokładnie, ten znienawidzony i pełen spamu społecznościowy moloch. 😉 Słyszeliście o subskrypcjach? Pozwolą Wam obserwować  i powoli włączać się w konwersacje z ciekawymi ludźmi. Jest to dobry sposób, aby poobserwować o czym piszą autorytety lub ludzie o interesujących Was poglądach. Co do „znajomienia” się, to właśnie po przeczytaniu książki „Zaufanie 2.0” (tu możecie poczytać o niej trochę więcej) skłoniła mnie do tego, żeby zaprosić do znajomych kilka znaczących w branży social media osób, to daje pewien sygnał „Hej, też tu jestem i słucham o czym mówicie!” Co jeszcze oferuje nam Facebook w kwestii networkingu?

Zamknięte grupy dyskusyjne dotyczące PRu, ecommerce’u lub social mediów. Tam rozmowy toczą się trochę mniej poważnie niż na fanpejdżach, można pożartować i dowiedzieć się ciekawych rzeczy. To wszystko prowadzi do tego, że w jakiś sposób wyrabiamy sobie wyobrażenie o tych osobach, coraz lepiej się nam z nimi pisze i dyskutuje. I coraz częściej obserwuję chęć integracji i przenoszenia takich właśnie grup dyskusyjnych z virtualu do realu.

Inne portale przydatne w procesie tworzenia sieci kontaktów? LinkedIn, dość zawaansowany serwis anglojęzyczny z którym jednak sam się jeszcze nie zapoznałem, mam zamiar nadrobić. Tak czy siak, tam również warto zajrzeć, tak twierdzą znawcy i specjaliście od biznesu, a ja im ufam. 😉 Jeśli preferujecie polskie podwórko zalogujcie się na GoldenLine, serwis odrobinę wymarły, ale dalej można tam trafić na interesujące dyskusje tematyczne, których próżno szukać  na Facebooku. I na koniec całkiem świeża inicjatywa, czyli BiznesTrend, który dopiero odpala swoje społecznościowe opcje, ale zawsze możecie tam opublikować jakiś swój artykuł i zobaczyć jaki będzie odbiór.

Podsumowując, dla kogo jest networking? Pozwolę zaryzykować sobie twierdzenie, że dla każdego niezależnie od branży w jakiej pracuje lub planuje pracować, no chyba, że jesteś wyjątkowym specjalistą od jakiegoś „pierdutu”, który zmieni świat i jesteś jedynym niepowtarzalnym fachowcem. Wtedy może być problem w znalezieniu bratnich dusz… Jeśli jednak jesteś zainteresowany start- upami, marketingiem lub PRem, to bez problemu znajdziesz grupy z którymi możesz się zintegrować i wpływowych ludzi z którymi powinieneś się zapoznać, zacznij jednak od słuchania, potem zacznij się włączać do dyskusji.

Z własnego doświadczenia wiem, że właśnie te trzy wyżej wymienione branże są wyjątkowo otwarte na nowe twarze, jeśli chodzi o spotkania tematyczne i dyskusje. Ceni się inicjatywę młodych ludzi, którzy chcą stworzyć sobie wartościową sieć kontaktów, która może dać profity w przyszłości oraz wiedzę, dającą moim zdaniem najwięcej korzyści. Dlatego polecam rozejrzeć się w sieci i poszukać spotkań branżowych, takich jak Czwartkowe Spotkania Social Media czy Open Reaktor. Przyznam, że to dzięki networkingowi społecznościowemu udało mi się wypromować bloga poza krąg znajomych oraz otrzymać całkiem ciekawą pracę. Także warto, warto i jeszcze raz warto inwestować w relacje. 🙂

Rzekłem!

Jakub „Pijaru Koksu” Prószyński

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Social media, Internet, PR, reklama, Społeczeństwo i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Share’owanie doświadczeń

  1. Michał Frączek pisze:

    Budowanie kapitału społecznego ważne jest w każdej branży. Czytając Twój tekst, pomyślałem, że internet to takie nowe „trzecie miejsce” z teorii Oldenburga. Fajny tekst.

  2. Pingback: Blogerze, nie bądź anonimowy! | Pijaru Koksu Blog

  3. Pingback: Personal branding 2.0 – recenzja książki | Pijaru Koksu Blog

  4. Pingback: Od zera do bohatera | Pijaru Koksu Blog

  5. Pingback: Zainwestuj w kapitał społecznościowy! | Pijaru Koksu Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s