Bliskie spotkanie z Samsungiem

Zacznę trochę melodramatycznie. Otóż pewnego wieczora, siedząc i sprawdzając co w social mediach piszczy, stwierdziłem, że napiszę smsa do mojej drugiej połówki i spytam co tam porabia. Toteż wziąłem do ręki swojego LG P350 i z wielkim zdziwieniem odkryłem, że się nie odpala. Podłączenie do ładowarki też nic nie dało. Oczywiście na usta cisnęły mi się ciężkie słowa w tym momencie i stwierdziłem zgon telefonu po kilku próbach włączenia (na drugi dzień skubany zmartwychwstał, ale to nie będzie tematem tego wpisu). Podenerwowany bloger musi gdzieś się podzielić swoją zgryzotą, więc napisałem na Facebooku i Twitterze co się stało…

Tylko, że z Twittera skorzystałem w trochę inny sposób. Otóż jako fan zagadnienia social listeningu postanowiłem otagować Samsung Polska we wpisie, pytając czy mogą mi pomóc. I z wielkim zaskoczeniem po kilkunastu minutach otrzymałem direct message z mailem pod którym miałem się skontaktować z kimś, kto by mi przysłał telefon do testów. Punkt dla Ciebie Samsungu! Wszystko przebiegło bardzo sprawnie i w ciągu 1,5 dnia dostałem do rąk Samsunga Galaxy R. Przyznacie, że wysyłka telefonu do testów to trochę jak wersja demo gry video. Spodobało się, to pewnie kupię. A Wam w ten sposób mogę podsunąć rekomendację dobrego telefonu.  Przejdźmy zatem do konkretów.

Jak przesiadka z Amigi na Xboxa 360

Takie było moje pierwsze wrażenie. Niestety, mój LG nie należy do smartfonowej ekstraklasy, to w końcu telefon za złotówkę. Ciął się, grzał straszliwie i w ogóle więcej mi nerwów przysparzał, niż dostarczał informacji. Po odpaleniu Samsunga miałem wrażenie ogromnej prędkości i płynności działania Androida. Zresztą poniżej załączam tabelki ze specyfikacjami obu urządzeń. Przyznacie, że przesiadka powrotna to będzie ból? 😉

 

Plusy, czyli co telefon mi ułatwił

Przede wszystkim, jak już wspominałem jego atutem jest szybkość i płynność działania – i duży ekran (!). Dzięki temu, mogłem sobie wgrać Fliboarda i Pocketa. Te dwie aplikacje dostarczały mi przez okres testów dużo wiedzy i informacji, bo co innego mam robić w środkach komunikacji miejskiej, jak nie nadrabiać wpisów z blogów?

Drugim plusem jest czułość wyświetlacza, w połączeniu z klawiaturą Swift Key, która świetnie przewiduje słowa mógłbym tę notkę napisać na telefonie, ale jednak wolałem klasycznie na PC. Oczywiście szybkie działanie Facebooka i Twittera też można poczytywać za zaletę, to w końcu to moje narzędzia pracy. 😉

Życie również ułatwiała mi synchronizacja danych, czyli powiadomienia mailowe i facebookowe na bieżąco. Stwierdzicie, że przecież to nie jest jakiś zabójczy ficzer. Tylko, że na tym moim LG (który dodam, jest moim pierwszym smartfonem) ta synchronizacja działała jakby chciała, a nie mogła. Czyli nie działała…

Dla tych, którzy lubią sobie pograć w gry na telefonie raportuję, że Cut the Rope i Angry Birds, działają płynnie i bezproblemowo. Czyli kolejny benchmark zaliczony. I o pamięć w telefonie też się nie musicie martwić, kilka dobrych giga macie w zapasie.

Jeszcze o tych technicznych sprawach. Telefon wydaje się być bardzo solidny, nie ma się uczucia, że może się zaraz rozlecieć. Wytrzymała bateria zaś, pozwala na użytkowanie przez około 10 godzin, nawet z włączonym wi-fi, synchronizacją i sprawdzaniem Facebooka co jakiś czas. Po prostu smartfon dla człowieka, który żyje w sieci i jest on-line przez większość dnia.

Żeby nie było zbyt pięknie, Samsung Galaxy R ma też mankamenty

Jednym z nich jest cena, 1400 złotych wzwyż w zależności od sklepu. Na moją kieszeń to całkiem sporo i musiałbym sobie odłożyć z dwóch, czy trzech wypłat. Kwestia skali, oczywiście, ale ja to poczytuję za wadę, bo nie mogę ni w ząb zrozumieć cen elektroniki.

I to tak naprawdę jego największa wada, bo kolejne takie jak pozorna kruchość tylnej klapki  (rozkładając telefon mam wrażenie, że część nie-metalowa zaraz się połamie) brak regulacji wibracji, niewygodny i nieintuicyjny domyślny launcher, transferożerność (bo ciągle chce się coś sprawdzać i ściągać) i Android 2.3 w podstawowej wersji, a ja jestem pierdoła i nie umiem zrobić update’u.

A! I z moim fartem oczywiście dostałem egzemplarz z felerną ładowarką. 😉 Na szczęście miałem przejściówkę do USB i sobie jakoś poradziłem.

To kupować, czy nie kupować?

Skoro dotrwaliście do tego miejsca, to pewnie czekacie na jakąś konkluzję i rekomendację. Otóż jest to świetny telefon do pracy dla kogoś, kto chce trzymać rękę na pulsie, wiedzieć co się dzieje, a już w ogóle jeśli jest community managerem, to telefon dla niego. Jeśli chcesz z niego tylko dzwonić i smsować, to płacisz chyba tylko za lans. Samsung Galaxy R sprawdza się jako kombajn informacyjny, więc jeśli masz wykorzystywać 2% jego funkcji, to lepiej zainwestować w coś tańszego. 😉

Także słowem podsumowania, ten telefon jest równie solidny jak PR i wizerunek Samsung Polska. Oczywiście niektórzy mogą się nie zgadzać zarówno z opinią o telefonie, jak i jego producencie, więc tych osobników zapraszam do komentarzy. Jeśli macie jakieś pytania o użytkowanie Galaxy R, również tam zapraszam.

Rzekłem!

Jakub „Pijaru Koksu” Prószyński

Screeny pochodzą ze stron: mgsm.pl i smartfony.pl

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gadżet, Marketing, Social media, Internet, PR, reklama i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Bliskie spotkanie z Samsungiem

  1. Bartek pisze:

    To tak łatwo dostać coś do testów? Osobiście nie interesowałby mnie test czegoś, co we wszystkich gazetach i większych portalach, każdy testował, a coś, czego nie testował nikt. Osobiście mam 1 taki test na koncie + 1 można powiedzieć dziwne porównanie (kompakt vs telefon). Jeśli to takie proste, to chyba sam spróbuję. Mam co prawda inne zajęcia, ale lubuję się w takich sprawach.
    Sorry, że tak trochę nie na temat 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s